Recenzja gry

Udostępnij ten wpis na

Life is Strange: Before the Storm – recenzja gry

Redakcja ( 26 marca 2018 , Recenzje , PC ) - 498 wyświetleń

Pierwsza część Life is Strange wywarła na mnie duże wrażenie. Była to jedyna gra typu przygodowy telltale, w którą grałem do tej pory. Unikalny klimat, historia nawiązująca do teorii chaosu i podróży w czasie oraz doskonale rozpisane postacie sprawiły że nie raz po zobaczeniu końcowych credits’ów rozmyślałem nad losami jej głównych bohaterów – studio DONTNOD Entertainment wykonało kawał dobrej roboty. Niedługo po ukończeniu pierwszej części dowiedziałem się ze wychodzi jej kontynuacja, a w zasadzie część poprzedzająca – prequel – Life is Strange: Before the Storm.

Jak wskazuje sam podtytuł akcja gry ma miejsce przed wydarzeniami z części pierwszej. Będąc ciekaw genezy wątków z poznanego wcześniej uniwersum, kupiłem tytuł i zasiadłem do niego już w dzień premiery. Gdy zaczynałem rozgrywkę towarzyszyły mi dwie duże obawy: po pierwsze gra została wyprodukowana przez nowe studio – co mogło wpłynąć na dosłownie każdy aspekt rozgrywki a po drugie pierwsze skrzypce w fabule przestaje grać Max – główna bohaterka poprzedniej części. Wraz z nią ze świata gry znika jej wyjątkowa moc pozwalająca nastolatce ingerować w czasoprzestrzeń. W głowie rodziło mi się pytanie w jaki sposób zastąpiony zostanie jeden z ważniejszych, jak i nie najważniejszy element czyniący z LiS tytuł wyjątkowy. Deck Nine stanęło przed ogromnym wyzwaniem, musiało stworzyć prequel opowieści uwielbianej przez ludzi na całym świecie, odwzorować jej klimat i niesamowity feeling, który dla wielu graczy był czymś wyjątkowym. Potwierdzały to wysokie oceny, tysiące pozytywnych komentarzy i pojawiające się jak grzyby po deszczu internetowe fora zrzeszające zachwyconych gamer’ów.

Before the Storm to opowieść o Chloe Price – wyalienowanej i samotnej nastolatce, która po śmierci ojca i stracie najlepszej przyjaciółki szuka ucieczki od zmartwień w rockowej  muzyce, marihuanie i alkoholu. Fabuła gry skupia się na jej relacjach z Rachel Amber, postaci, o której w pierwowzorze gry mogliśmy jedynie usłyszeć od innych bohaterów lub przeczytać z plakatów obwieszczających jej zaginięcie. Podczas rozgrywki poznajemy zupełnie inną Chloe. Nie tak pewną siebie, nie tak arogancką i w zupełnie innym kolorze włosów. Jej kształtujący się dopiero charakter widać  szczególnie gdy zaczyna budować swoją relację z Rachel – nową bardzo popularną i pochodzącą z dobrego domu koleżanką, która wyraźnie jej imponuje i ni stąd, ni zowąd zaczyna porywać główną bohaterkę  do swojego świata. Nastolatki przeżywają ze sobą wiele przygód, wzajemnie wpływając na swoje światopoglądy. Od chwili poznania aż po zaginięcie Rachel Amber dziewczyny łączy wyjątkowa więź z lekkimi znamionami romansu.

Poza postaciami pierwszoplanowymi  w fabule natrafiamy na wiele innych sylwetek. Zarówno te, które znamy z poprzedniej części takie jak Frank Bowers, Nathan Prescot czy David Madsen, jak i postaci poznane dopiero teraz: Eliot Hampden, któremu Chloe się podoba czy Mikey North i Steph Ginrich – dwójka geek’ow zachęcających główną bohaterkę do gry w Dungeons and Dragons. W wielu przypadkach znane nam wcześniej postacie z powodu młodszego wieku są zupełnie inną wersją samych siebie. Popularny Nathan jest szkolnym popychadłem a David, chłopak matki Chloe dopiero zaczyna zamieniać się w apodyktycznego ojczyma z awersją do jakichkolwiek zachowań głównej bohaterki.

LiS: Before the Storm jest znacznie mocniej osadzone w realiach prozaicznego, otaczającego nas na co dzień świata. Porusza takie problemy jak przemoc w szkole, broń czy narkotyki. Mimo to, tutaj także możemy doszukać się kilku co najmniej trudnych do wyjaśnienia elementów. Przez cały czas gry Chloe towarzyszą sny, w których spotyka się ze swoim zmarłym ojcem próbującym w nieoczywisty sposób przekazać jej informacje o przyszłych zdarzeniach. Ważnym elementem jest również pożar wywołany przez Rachel zwiększający swoją destrukcyjną siłę wraz rozwijającą się akcją. Wiele symboli takich jak wyraźnie zaznaczony obserwujący akcję z góry czarny kruk pozostawionych jest do własnej interpretacji gracza. Wszystkie te elementy czynią tą grę nieoczywistą i doskonale wpisują ją w stworzony przez poprzedniczkę klimat.

Jeżeli chodzi o mechanikę rozgrywki 2 Before the Storm, niewiele różni się ona od swojego sequela. Akcje obserwujemy z trzeciej osoby, mamy tu do czynienia z rozgrywką typu „point and click”, gdzie swobodnie eksplorując tereny posuwamy grę do przodu rozwiązując proste zagadki i odkrywając nowe linie dialogowe. Nasze oko cieszy komiksowo-pastelowa grafika. To co jest zdecydowanie na plus w porównaniu do pierwszej części to mimika postaci, o wiele łatwiej odczuwa się nam emocje towarzyszące bohaterom gdy są one wzmocnione odpowiednimi ruchami fizis. Tak jak i w poprzedniej części nasze wybory odrywają tu ogromną role i mają wpływ na to co zdarzy się w przyszłości. Nawet to, w jaki sposób Chloe będzie ubrana może wywołać odpowiednie komentarze innych.

Before the Storm z racji tego że opowiada o zupełnie innej osobie niż część pierwsza jest do niej w pewien sposób dostosowana. Moc Max polegająca na manipulacji czasem zastąpiona jest mocą Chloe, która jest o wiele bardziej zwykła – nazwana przez twórców „Chloe’s smart mounth” czyli innymi słowy mistrzostwo ciętej riposty.  Możemy nią odpowiedzieć oponentowi podczas dialogowej minigierki polegającej na dokładnym słuchaniu rozmówcy i szybkim wyborze odpowiedzi, nawiązującej do tego co powiedział a zarazem stanowiącej celną kontrę, dzięki której Chloe potrafi osiągnąć założone przez siebie cele. Kolejnym elementem napisanym  pod nową postać są znajdźki – aparat Max zostaje zastąpiony markerem a naszym celem jest szukanie skrawka ściany w toalecie, muru czy kawałka deski gdzie Chloe może narysować swoje graffiti. W rozgrywce nadal towarzyszy nam dziennik, który jak i poprzednie elementy dostosowany do głównej postaci – zapisywane są w nim wspomnienia o wydarzeniach które były ważne dla Chloe – w postaci nigdy nie wysłanych listów do Max. Drobną i pomysłową zmianą jest także szybkie sprawdzanie celów krótkoterminowych, zapisanych markerem na dłoni dziewczyny. W grze poza znajdźkami znajdujemy również mnóstwo nawiązań do sztuk jak „The Tempest” Shakespeare’a czy filmów takich jak „Breaking bad”, „Lord of the rings” czy kultowego „Twin Peaks”.

Moim zdaniem nowe studio poradziło z sequelem bardzo dobrze. Wysoki poziom narzucony przez rozpoznawalną markę LiS został podtrzymany na tak samo wysokim poziomie. Grając w Before The Storm pomimo wielu nowych pomysłów, nie byłem w stanie uwierzyć że za produkcją tytułu stało inne studio. Mimo tego, że opowieść była krótsza i kontekście akcji o wiele bardziej statyczna to budowała niesamowity klimat, oraz miała w sobie to coś co poprzednia część – potrafiła sprawić że naprawdę zastanawiałem się nad tym jaką decyzję podjąć. Przenosiła mnie do czasów młodości i przypominała  o wielu trudnych sytuacjach przed którymi każdy z nas mógł stanąć. Ciekawe historie nowych i występujących już wcześniej postaci przybliżają nam genezę nie tylko samych siebie kilka lat później, ale także elementów martwej natury takich jak auto Chloe czy jej niebieski kolor włosów. Budząca kontrowersje i ciekawość graczy postać Rachel będąca ważnym elementem świata z pierwszej części również wypadła bardzo interesująco.

Nostalgiczna opowieść mająca swoje miejsce w świecie Arcadia Bay po raz drugi wciąga nas bez reszty nie dając nam odejść od ekranu. Before the Storm określiłbym mianem mniejszego samodzielnego dodatku do pierwszego LiS. Dodatku pełnego alegorii, przemyśleń, symboli oraz problemów świata nastolatków uzupełnionego perfekcyjnie wykreowanymi postaciami oraz niespotykaną fabułą na granicy jawy i snu.

Autor: Redakcja

Redakcja Gamesite.pl.

Life is Strange: Before the Storm – recenzja gry

Plusy
Świetny główny wątek fabularny
Poprawiona grafika względem pierwszej części
Wyjątkowy klimat
Pasujący do całości dedykowany soundtrack
Wrażenie rzeczywistego wpływu naszych decyzji na fabułę gry
Minusy
Krótki czas gry
Wybory moralne spoza głównego wątku nie wywołują już takich emocji
Mniej rozbudowana fabuła względem pierwszej części
Ocena
8.0

Artykuł sponsorowany
Więcej recenzji

Jedna myśl na temat “Life is Strange: Before the Storm – recenzja gry”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *